Wczoraj nie pisałam, niestety mały remont plus świąteczne porządki = brak czasu nawet na śniadanie.
Szampon kupiłam w kilka dni temu, spray prawie miesiąc temu.
Produkt docelowo skierowany jest do posiadaczy włosów długich o rozdwajających się końcówkach. ja co prawda jeszcze mam włosy do ramion, ale rozdwajające się końcówki jak najbardziej. Kompleks z płynną keratyną ma naprawiać uszkodzenia zarówno na powierzchni włosów jak i w nich wnętrzu.
Szampon zastosowałam dopiero dwa razy. Myje się nim bardzo przyjemnie, bardzo dobrze się pieni, pięknie pachnie, do tego włosy były znacznie bardziej gładkie i lepiej rozczesujące się niż po innych szamponach. Po pierwszym jak i po drugim razie włosy nie były obciążone ani oklapnięte. Zobaczmy jak będzie po kilku następnych razach. A dodać muszę, iż przez zniszczenia mam ekstremalnie puszące się włosy.
A teraz spray - ekspresowa odżywka regeneracyjna bez spłukiwania. Używam jej regularnie, po każdym myciu, a myję średnio co drugi dzień - mimo przesuszenia a raczej spalenia - moje włosy szybko się przetłuszczają. Zapewne zawdzięczam to problemom hormonalnym ;) Po miesiącu używania nie stwierdzam zwiększonego wysuszenia. Włosy są gładsze, nieco bardziej posłuszne, lepiej się rozczesują i co ważne prawie się bardziej nie puszą po całym dniu. Mam włosy naturalnie falowane, miejscami mocno kręcone - nie wiem co to ma być, ale niestety takie dziwadło mi się trafiło :) i ta odżywka nieco moje kręcenie ujarzmia ku mojemu zadowoleniu.
Obydwa produkty mają w sobie sporo olejków, więc liczę, że regularne stosowanie podratuje moje włosy. Końcówki i tak jutro idą do ścięcia ;)
Oczywiście post będzie edytowany za mniej więcej miesiąc by opisać efekty dalszego stosowania :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz