Szukaj na tym blogu

piątek, 3 stycznia 2014

Kallos, Serical, Crema al Latte (Mleczna odżywka kremowa do włosów)





Maseczka Kallos Latte - prawdziwa legenda w wizażowym świecie. W końcu po latach czytania o niej jak i o wersji placenta, postanowiłam je kupić. Używam od października 2013. W październiku też fryzjer zdjął mi czarno - brązowy kolor włosów, więc krótko mówiąc moje włosy przeszły w stan agonii. Stosowałam ją i placentę na przemian praktycznie codziennie. Włosy tuż po "praniu" były miękkie sypkie, nadal suche. I tak jak mijały kolejne godziny to i efekt mijał. Niestety nie wiem gdzie te super właściwości tej maski, ale niestety u mnie się nie sprawdziły. 

Ale to, że się nie sprawdziły w pojedynkę nie oznacza, że nie nadają się do wzbogacenia :)
i tu zaczyna się drugie życie maski. 

Otóż odkryłam, trochę późno ale jednak, olejowanie włosów. A, że nie lubię samego olejku na moich włosach postanowiłam dodawać mieszkankę do niewielkiej ilości maski. Skutki ? miłość moich włosów do nowopowstałego produktu. Moje włosy po takiej kuracji maska + oleje + czepek + suszarka kapturowa są po prostu niesamowite. I nie jest to efekt na pierwszych kilka chwil, a kondycja moich włosów realnie się poprawia z każdym jednym zastosowaniem. Nawet po umyciu  oczyszczającym szamponem widać, że włosy są w znacznie lepszym stanie. Muszę też dodać, że kuracja samymi olejkami nie daje na moich włosach tak dobrych rezultatów jak mieszanka z maską. Po prostu moje włosy kochają maski :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Popularne posty